PROGRAM WYCHODZENIA Z OSAMOTNIENIA

Moduł IX: Powrót do relacji- regeneracja i proces zdrowienia

Powrót do relacji bez obietnicy, że już nigdy nie zaboli

Po serii trudnych doświadczeń relacyjnych wiele osób staje przed wewnętrznym dylematem: czy w ogóle warto jeszcze próbować? Z jednej strony pojawia się tęsknota za bliskością, rozmową, byciem z kimś w kontakcie. Z drugiej bardzo realny lęk, że kolejna relacja znów przyniesie rozczarowanie, odrzucenie albo ból. W takiej sytuacji często rodzi się nieuświadomiona potrzeba gwarancji: wrócę do relacji wtedy, gdy będę mieć pewność, że już nigdy nie zaboli. Problem polega na tym, że taka obietnica w relacjach międzyludzkich po prostu nie istnieje.

Niestety rzeczywistość jest taka, że ból i ryzyko są nieodłączną częścią bliskości. To nie oznacza, że relacje mają ranić, ale że każda relacja opiera się na spotkaniu dwóch odrębnych światów psychicznych, z różnymi historiami, wrażliwościami i ograniczeniami. Dojrzały powrót do relacji nie polega więc na eliminowaniu ryzyka, lecz na budowaniu zdolności do radzenia sobie z nim.

Dlaczego po zranieniach tak bardzo potrzebujemy gwarancji?

Po trudnych doświadczeniach relacyjnych układ nerwowy działa w trybie ochronnym. Po przeżyciu odrzucenia społecznego czy zdradzie zaufania wzrasta nasza czujność na sygnały zagrożenia i skłonność do unikania sytuacji potencjalnie bolesnych. To naturalny mechanizm adaptacyjny: organizm próbuje nas ochronić przed kolejnym urazem.

Jednocześnie pojawia się tendencja do myślenia zero-jedynkowego: albo relacja jest bezpieczna w 100%, albo nie wchodzę w nią wcale. Z perspektywy psychologicznej jest to zrozumiałe, ale długofalowo prowadzi do utknięcia, bo brak relacji również jest doświadczeniem bolesnym, choć często mniej oczywistym. Przewlekłe wycofanie społeczne wiąże się z pogorszeniem zdrowia psychicznego, wzrostem objawów depresyjnych i obniżeniem poczucia sensu.

Bliskość zawsze niesie ryzyko

Zdrowe więzi nie polegają na braku trudnych sytuacji i wynikających z nich emocji, lecz na zdolności ich regulowania i mentalizowania, a więc rozumienia własnych i cudzych stanów psychicznych. Innymi słowy: w relacji mogą pojawić się napięcia, nieporozumienia czy rozczarowania, ale nie muszą one automatycznie prowadzić do rozpadu więzi lub retraumatyzacji.

Powrót do relacji „bez obietnicy, że nie zaboli” oznacza przyjęcie realistycznego założenia, że:

  • czasem poczujemy się niezrozumiani,

  • czasem coś nas dotknie bardziej, niż się spodziewaliśmy,

  • czasem relacja się nie rozwinie mimo zaangażowania.

To nie jest dowód na to, że z nami coś jest nie tak, a bardziej na to, że relacje są żywym procesem, a nie kontraktem na niezmienność. Zwłaszcza, że każdy z nas się zmienia w toku życia i zbieranych doświadczeń.

Od naiwnej nadziei do dojrzałej gotowości

Istotną różnicą w procesie zdrowienia po trudnych doświadczeniach relacyjnych jest przejście od naiwnej nadziei („tym razem na pewno będzie idealnie”) do dojrzałej gotowości („poradzę sobie, nawet jeśli pojawi się trudność”). Kluczowym czynnikiem nie jest brak stresu, lecz poczucie sprawczości i dostęp do zasobów regulacyjnych.

Dojrzała gotowość do relacji obejmuje m.in.:

  • większą świadomość własnych granic,

  • umiejętność zauważania sygnałów przeciążenia,

  • zdolność do wycofania się bez poczucia porażki,

  • gotowość do rozmowy o trudnościach zamiast ich ignorowania.

To zmienia perspektywę: nie chodzi o to, żeby nie bolało, ale o to, żeby nie zostać z tym bólem samemu i poczuciu męczącej bezradności.

Rola samowspółczucia w powrocie do relacji

Wspominane już kilkukrotnie samowspółczucie, czyli życzliwa, nieoceniająca postawa wobec własnych trudnych emocji, znacząco obniża lęk przed odrzuceniem i sprzyja większej elastyczności w relacjach. Osoby, które potrafią być dla siebie wsparciem w momentach rozczarowania, rzadziej reagują skrajnym wycofaniem lub nadmiernym dopasowaniem.

Samowspółczucie pozwala powiedzieć sobie: to było trudne, ale to nie przekreśla mnie ani mojej zdolności do bycia w relacji. Dzięki temu ból przestaje być sygnałem alarmowym, a staje się informacją, z którą można coś zrobić.

Powrót do relacji jako proces, nie decyzja „raz na zawsze”

Ważnym elementem zdrowienia jest odejście od myślenia, że powrót do relacji to jednorazowy akt odwagi. Z perspektywy psychologicznej jest to raczej proces stopniowy, obejmujący drobne kontakty, krótkie rozmowy, ograniczone zaangażowanie, wszystko w tempie dostosowanym do aktualnych zasobów.

Takie podejście:

  • zmniejsza ryzyko przeciążenia emocjonalnego,

  • pozwala testować nowe sposoby bycia w relacji,

  • buduje doświadczenie, że można być w kontakcie i jednocześnie dbać o siebie.

Powrót do relacji po trudnych doświadczeniach nie polega na złożeniu sobie obietnicy, że już nigdy nie zaboli nas to, co wydarza się w relacjach. Taka obietnica jest nierealna i często prowadzi do dalszego zamknięcia. Zdrowienie polega raczej na rozwijaniu zdolności do bycia w relacji z pełną świadomością ryzyka, ale także własnych zasobów. To proces uczenia się, że ból, choć nieunikniony, nie musi oznaczać katastrofy ani końca kontaktu. A relacje, mimo swojej kruchości, pozostają jednym z najważniejszych źródeł sensu, regulacji i wsparcia w naszym życiu.

Dołącz do naszej grupy na Facebook: GRUPA ANTY-SAMOTNOŚCI. WYCHODZIMY Z OSAMOTNIENIA.

Jeżeli potrzebujesz wsparcia ze strony psychologa, psychoterapeuty lub interwenta kryzysowego to zarezerwuj wizytę:

ZAREZERWUJ WIZYTĘ

Literatura

C

Allen, J. G., Fonagy, P., & Bateman, A. W. (2008). Mentalizing in Clinical Practice.

Bonanno, G. A. (2004). Loss, trauma, and human resilience. American Psychologist.

Mikulincer, M., & Shaver, P. R. (2016). Attachment in Adulthood.

Siegel, D. J. (2020). The Developing Mind (wyd. rozszerzone).

Previous
Previous

MODUŁ VIII: Jak nie zamknąć się w sobie po negatywnych doświadczeniach społecznych

Next
Next

MODUŁ IX: Bezpieczeństwo jako warunek gotowości do relacji